Rozbicie lęborskiej wytwórni fałszywych banknotów na początku listopada to zasługa słupskiego CBŚ i Straży Granicznej z Łeby. Fałszerza - 61-letniego Włodzimierza J., poszukiwanego listami gończymi i europejskim nakazem aresztowania, zatrzymano w Słupsku. Niewyróżniający się w tłumie mężczyzna stał z walizką wypchaną fałszywymi banknotami na przystanku autobusowym. Jednak przerwano mu podróż.
Okazało się, że miał przy sobie prawie 45 tysięcy fałszywych złotych w setkach i pięćdziesiątkach, zapakowanych w bloczkach z bankowymi banderolami, także podrobionymi. Już na pierwszy rzut oka widać było, że część partii została wydrukowana na papierze bardzo dobrej jakości ze znakiem wodnym. Po przeszukaniu domu fałszerza w Lęborku znaleziono sprzęt do produkcji pieniędzy.
- Narodowy Bank Polski określił już klasę fałszerstwa części banknotów. Eksperci ocenili, że zostały one bardzo dobrze podrobione i wskazali dwa różne źródła ich pochodzenia.To oznacza, że Włodzimierz J. nie mógł działać w pojedynkę, jak wciąż utrzymuje. Trzeba więc czasu, by ustalić innych uczestników procederu - mówi Zbigniew Niemczyk, szef gdańskiego wydziału biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej, która przejęła sprawę ze Słupska.
| « poprzednia | następna » |
|---|



