A pod "Rivierą" (gdzie róg Waryńskiego)
Latały w słońcu deski i kamienie,
Walka uliczna wrzała na całego,
Krzyk był i gwizdy, krew i podniecenie.
W poprzek ulicy autobus czerwony
Leżał jak mamut, a za nim studenci
Wołali - "Wolność" - i na wszystkie strony
Szła wieść niezdrowa, że się coś tu święci.
Z daleka ludzie cisi, przestraszeni
Patrzyli, jak się patrzy na ognisko
Z tą fascynacją szaleństwem płomieni
Do których lepiej nie podchodzić blisko.
Doświadczenie (Marzec '68) - Jacek Kaczmarski
| « poprzednia | następna » |
|---|



