Numizmatyka - strona Piotra

www.monety.kosela.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Artykuły CoinExpo 2005

CoinExpo 2005

Email Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

 Polskie mennictwo jest znane i uznane na świecie. Świadczą o tym nagrody zdobywane przez warszawską mennicę na światowych wystawach numizmatycznych. Nasza mennica bije monety na zlecenie różnych państw i uznawana jest za jedną z najnowocześniejszych na świecie, czego dowodem może być pozytywna opinia przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego po przeprowadzonym w sierpniu audycie, który może być zapowiedzią produkcji monet euro (dotychczas wytwarzene tu były tylko półprodukty). Po zagranicznych imprezach przyszedł czas, żeby zaprosić przedstawicieli branży do Warszawy.

Targi CoinExpo 2005  

Wystawa została zorganizowana jako część targów "Twoje pieniądze" i - co było widać - nastawiona była głównie na inwestorów. Wszyscy namawiali na lokowanie kapitału w monety, sztabki i wyroby pokrewne. Prezentowane były przede wszystkim współczesne wyroby mennicze, chociaż wśród kilkudziesięciu stoisk można było znaleźć również kilka, które oferowały starsze monety, a na trzech stoiskach zauważyłem banknoty. Niewielką ilość akcesoriów rekompensowała spora ilość literatury.

 

CoinExpo 2005 - żeton
Żeton bity na stoisku Mennicy Polskiej.

 Na większości stoisk można było zobaczyć i kupić przede wszystkim monety srebrne, znacznie mniej złotych. Poza tym dominowała Europa. Zarówno patrząc na listę firm - wystawców, jak i gabloty na stoiskach. Euro we wszystkich odmianach: obiegowe zestawy rocznikowe, okolicznościowe i kolekcjonerskie. Obok kopii austriackich dukatów, świeciły - wątpliwym dla niektórych - blaskiem ciekawostki z Konga - przezroczyste monety z tworzywa, wyglądem przypominające szklane. Monety bulionowe mieszały się z półdolarówkami zaklejonymi kolorowym obrazkiem. Jak się wydaje każda firma postawiła sobie za punkt honoru posiadanie na ekspozycji walorów z wizerunkiem Jana Pawła II. A ponieważ na miejscu można było zaopatrzeć się w katalog monet papieskich, łatwo przychodziło uniknięcie zakupu dubletów.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w targach brały udział tylko dwie firmy, dla których podstawą działalności jest Internet, z czego jedna z nich, to serwis aukcyjny.

 

Zegarek - 2 Euro
Czas to pieniądz! Tarczę dobieramy w zależności od stawki godzinowej właściciela... (fot. www.h-m-c.at)

 

Ciekawostką, która przykuła moją uwagę były zegarki z monetą osadzoną w miejsce tarczy. Miła pani wyjaśniła, że moneta jest przecięta laserem, w zależności od zamysłu projektanta awers lub rewers ląduje jako cyferblat, a druga, wydawołyby się nierozłaczna część na kopercie. Machanizm, jak zapewniała, pochodzi ze Szwajcarii, co ma gwarantować jego jakość i przekonywać, że to nie tylko kolejny gadżet. Srebrna koperta i skórzany pasek dopełniają całości. Zegarki, do produkcji których poświęcono obiegowe monety euro (począwszy od 50 centów) można kupić już za 120 jednostek wspólnej waluty. Jednak za zegarek z dziesięciozłotówką z Janem Pawłem II trzeba zapłacić 990 złotych. Ta ostatnia propozycja, zważywszy na pośmiertny charakter serii, może wywołać kontrowersje.

Czy impreza była udana? O to należałoby zapytać wystawców i organizatorów. Kilka obserwacji, które nie muszą być wcale reprezentatywne dla ogółu odwiedzających wystawę, ale które mi akurat zapadły w pamięć: poważny inwestor miał do dyspozycji na stoiskach obok doradców, którzy zawodowo zajmują się pomnażaniem gotówki i traktował monety raczej jako ciekawostkę i pomysł na ciekawy prezent; starsze wiekiem małżeństwo przyszło pooglądać - być może chowając się przed chłodem ponurego, jesiennego dnia - po odkryciu znanego sobie wizerunku zdecydowało się być może kupić "medalik z papieżem"; zainteresowana technologią menniczą rodzina tylko na stoisku Mennicy Polskiej miała okazję zapoznać się z niewielkim jej fragmentem...

 

CoinExpo2005 - skaner na stoisku Mennicy
Laserowy skaner przetwarza gipsowy projekt na cyfrowy zapis, który zostanie wkorzystany przy produkcji stempli.

 

Dla mnie pozostaje pytanie, może i z pozoru dziwne, ale oddające, jak myślę, to nad czym zastanawia się gros kolekcjonerów: "Jak bardzo można jeszcze skomercjalizować pieniądz?". Czy czas już zmienić definicję numizmatyki, z ciągle obowiązującej "nauki pomocniczej historii"? Może jednak przetrwa jeszcze kilkaset lat i pomoże zrozumieć wykopującemu z ziemi sejf wypełniony menniczymi workami dwuzłotówek, że faktycznie stanowiły one odpowiednik jemu współczesnych jednostek zapisanych w elektronicznym układzie wszczepionym pod skórę, płacąc którymi, zamawia dzienną dawkę węglowodanów. Tylko czy taki znalazca zastanowi się, czy był to faktycznie "prawny środek płatniczy", jak podaje emitent, czy już tylko żetony, potwierdzające fakt dopisania po stronie zysków (niekoniecznie aktualnego posiadacza) kwoty przewyższającej znacznie wartość kruszcu, w którym zostały wybite. Ale skoro jest popyt...

Piotr Kosela 15 października 2005

{mos_fb_discuss:6} 

Share/Save/Bookmark
Poprawiony: piątek, 12 marca 2010 14:32  


src= src=div id=JavaScript