Kilka zdań o dwukolorowych

Tekst odnosi się do aukcji destruktu obiegowej monety 2 zł. Niestety wystawiający tę aukcję nie odpowiedział na prośbę o wykorzystanie zdjęć. Kopię aukcji można znaleźć m.in. tutaj. (dop. PK)

Pierwsze polskie monety obiegowe bite na krążkach z łączonych dwóch metali bite w Mennicy Warszawskiej pojawiły się dopiero w okresie podenominacyjnym, a wraz z pojawianiem się nowej technologii kolekcjonerzy destruktów mogą zacząć poszukiwać zupełnie nowych typów destruktów. W procesie produkcyjnym doszły zupełnie nowe etapy produkcyjne, podczas których mogą pojawić się inne, nieznane wcześniej błędy. Jednym z etapów jest wyprodukowanie krążka, a ten powstaje z dwóch innych: jeden zewnętrzny - otokowy z otworem i mniejszy, mocowany wewnątrz z innego metalu, ale niekoniecznie. Podczas produkcji krążków zewnętrznych mogą powstać ciekawe destrukty jeśli np. otwór zostanie wycięty niesymetrycznie albo nawet wcale nie zostanie wykonany. Przy niesymetrycznym, mniejszy wewnętrzny krążek, automatycznie zostanie umocowany tam gdzie jest na na niego otwór i zaprezentowana wcześniej 2 zł jest właśnie tego typu destruktem. Ale może też być inny przypadek, kiedy to w zewnętrznym krążku z niesymetrycznym otworem, mniejszy krążek zostanie umieszczony symetrycznie. Może tez być sytuacja, że krążek zewnętrzny trafi dwa razy na wycięcie otworu i jeden zostanie wycięty niesymetrycznie, a krążek wewnętrzny trafi tam gdzie trzeba. Wtedy efekt będzie wyglądać tak ja na tej 5 zł.

Kliknij, aby powiększyć...

Nie wiem od kiedy w mennicy zaczęto przeprowadzać pierwsze próby związane z technologią bicia monet dwukolorowych, jednak posiadam pewną bardzo ciekawą próbę bimetalową bitą w Mennicy Warszawskiej zaraz po zakupie maszyn Schuler. Poniżej przedstawiam zdjęcie takiej próby wybitej w naszej mennicy. Jest zatem bardzo duże prawdopodobieństwo że już 1988 r. Mennica Warszawska pracowała nad opanowaniem właśnie tej technologii.

Kliknij, aby powiększyć...

Później trwały próby związane już z biciem konkretnie dopasowanym do obecnego projektu monet. Znane są próby bimetalowe monet 5 zł. Próby te można śmiało nazwać próbami monet 5 zł 1994 r. choć nie ma na nich nominału. Zastanawiam sie tylko kiedy autorzy katalogów umieszcza ją wreszcie w swoich katalogach, bo brak ich tam, to już nie tylko przeoczenia, ale poważny błąd. Każdy kolekcjoner ma prawo wiedzieć o istnieniu takich prób, tym bardziej, że zainteresowanie monetami podenominacyjnymi jest ogromne (jakby co chętnie użyczę materiał). Na tym etapie produkcji taka próba nazywana jest "próbą tłoczenia". Próba posiada dokładnie takie same parametry jak obiegowe 5 zł: te samą wagę, takie same średnice krążków, które są z tego samego metalu co obecne 5 zł. Dalej jest ten sam typ ząbkowania rantu, jednym słowem gotowa 5 zł. Zatem dlaczego nie ma na niej nominału? Ano dlatego że takie próby przeprowadza się często wcześniej nim zostanie ostatecznie zatwierdzony wzór wyglądu stempli. Jednak są to próby o zatwierdzonych już wcześniej przez NBP parametrach monety. Dlatego takie próby powinny być w katalogu i mam nadzieje, że dzięki następnym wydaniom ci kolekcjonerzy którym nie będzie dane przeczytać tej wypowiedzi będą mogli dowiedzieć się o istnieniu takich prób.

Kliknij, aby powiększyć...

Próby takie też są znane w wersji wybitej w stemplu odwróconym, być może był też zamysł, że mieliśmy mieć w obiegu monety odwrócone. Oczywiście próby bimetalowe odwrotki należą już do wyjątkowo rzadkich, prawdopodobnie znanych kilka sztuk.

Kliknij, aby powiększyć...

Mariusz Walendzik (wmario) 9 marca 2006